Zobacz posty bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Obecny czas: 23 Wrz 2017, 04:15



Odpowiedz  [ 111 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następna
 Trucizna rozpylana na ludzi z nieba. 
Autor Wiadomość

Rejestracja: 31 Paź 2008, 20:03
Posty: 704
Post 
Dziękuję Purnaprajna Prabhu za wyjaśnienia.
Jeszcze ciekawiej piszesz o tych sprawach na stronie Harinam.

Nie jest mi łatwo robić większy wysiłek, bo ścieżka bhakti jogi, w dużym stopniu kojarzy mi się ze ścieżką cierpienia, ścieżką złego samopoczucia.

Jestem ciekawy, czy różne bolesne sytuacje w życiu można traktować jako sygnały, że podąża się w złym kierunku?


21 Sty 2010, 05:47
Profil
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 Lis 2006, 15:23
Posty: 2267
Miejscowość: Helsinki/Warszawa
Post 
Dziękuje za miłe słowa Waldemarze. Przeszłość jest przeszłością, i nie ma sensu jest rozpamiętywać. Aby poprawić naszą sytuację, musimy objąć teraźniejszość i nią żyć.

Wszyscy cierpimy i mamy bolesne doświadczenia, ale jeżeli tego typu uczucia przychodzą na skutek wykonywania służby oddania dla Kryszny, i nie odczuwamy żadnego szczęścia i satysfakcji, to może to oznaczać, że rzeczywiście praktykujemy proces w niewłaściwy sposób.

Królowa Kunti modli się o więcej cierpień, gdyż pomaga jej to w lepszym pamiętaniu Kryszny. Zazwyczaj nasz nastrój jest odwrotny. Domagamy się szczęścia w zamian za służbę oddania (aby zapomnieć o Krysznie?), a kiedy ono nie przychodzi, a co gorsza, kiedy w naturalny sposób pojawia się w naszym życiu ból, to winimy i przeklinamy za to innych, a w tym i bhaktów oraz samego Boga, po czym porzucamy praktykę świadomości Kryszny i przyjmujemy schronienie mentalności i działań, które są samą przyczyną naszej materialnej egzystencji i wynikającego z niej cierpienia. To pogarsza tylko sytuację. Mam tego osobiste doświadczenie.

Cierpienia były, są i zawsze będą częścią naszego życia. Rozwiązaniem jest zmiana nastawienia w stosunku do nich, co ostatecznie oznacza stanie się świadomym Kryszny. Wszyscy jedziemy na tym samym wózku, a więc nie jesteś sam Waldemarze.

Życzę Ci powodzenia i spełnienia wszystkich marzeń. Haribol! :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


21 Sty 2010, 10:18
Profil WWW

Rejestracja: 31 Paź 2008, 20:03
Posty: 704
Post 
Dziękuję Ci Purnaprajna Prabhu za życzenia.

Zastanawiam się o czym najlepiej jest marzyć.
Żyć w czasie teraźniejszym i nie krytykować innych to duże wyzwanie dla umysłu.
Rzeczywiście trudno jest uwierzyć w to, że to ja spowodowałem i powoduję całe swoje cierpienie, ze złości na innych i na Krysznę, może nawet z zazdrości.

Podoba mi się to co napisałeś na Harinam, że w zasadzie to Kryszna umożliwia żywym istotom udawanie Go w świecie materialnym.

Nie jest łatwo przyjrzeć się bezpiecznie swojemu demonowi - pożądaniu i w ogóle sobie.
Czy możliwe jest poważne praktykowanie bhakti jogi myśląc o sobie, że jest się demonem?
Kiedyś coś się stało w świątyni. I od tego czasu traktuję swoją praktykę bhakti jogi jako pewną formę zabawy.

Może na razie to tyle, bo coś dziwnie cicho zrobiło się w tym wątku.

Też życzę Ci powodzenia i dużo łaski bhaktów i Kryszny :)


22 Sty 2010, 16:14
Profil
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 Lis 2006, 15:23
Posty: 2267
Miejscowość: Helsinki/Warszawa
Post 
Waldemar napisał(a):
Rzeczywiście trudno jest uwierzyć w to, że to ja spowodowałem i powoduję całe swoje cierpienie, ze złości na innych i na Krysznę, może nawet z zazdrości.



"Mój drogi Panie, kto żarliwie czeka, abyś obdarzył go Swoją bezprzyczynową łaską, cierpliwie przy tym cierpiąc reakcje swoich przeszłych występków i ofiarowując Ci sercem, słowami i ciałem pełne szacunku pokłony, z pewnością kwalifikuje się do wyzwolenia, gdyż stało się ono jego słusznym prawem." (Śrimad Bhagawatam 10.14.8 )

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


22 Sty 2010, 17:18
Profil WWW

Rejestracja: 31 Paź 2008, 20:03
Posty: 704
Post 
Kto z kim przystaje takim się staje.


23 Sty 2010, 10:46
Profil

Rejestracja: 11 Lut 2009, 21:35
Posty: 63
Post 
Waldemar napisał(a):
Widzę, że trwa kolejna zadymka w tym wątku.


Waldemar napisał(a):
Może na razie to tyle, bo coś dziwnie cicho zrobiło się w tym wątku.



A czego oczekujesz?

Wątek nosi tytuł: "Trucizna rozpylana na ludzi z nieba". Nie widzę tu, by większość uczestników wniosła cokolwiek merytorycznego do dyskutowanego tematu, tak by ich obecność tutaj można było uznać za korzystną dla innych.

Jak jest jakaś dyskusja, nawet jeśli dotyczy wzajemnych ocen stanu umysłowego uczestników lub ich zachowań, to zaraz nazywasz to pejoratywnie zadymką, choć nie pamiętasz już, że zaczęła się ona od tego, że osoby zainteresowane poruszonym tematem, zostały zaatakowane przez osoby wyrażające potrzebę oceniania stanu umysłowego tych pierwszych tylko dlatego, że te pierwsze czują, że te drugie pomyliły drzwi.

Jeśli nawet odnoszę się merytorycznie do zarzutów uczestników, np. Green_lake'a, i punkt po punkcie podsuwam elementarną lekturę, to nie ma żadnej reakcji, nie tylko adresata, ale także innych osób, wyrażających podobny do niego pogląd.

Jeśli przyjmuję eksperymentalnie ten off-topic i odnoszę się do tekstu Purnaprajny dotyczącego jego krytyki dualizmu chrześcijańskiego, sugerując, że jego wypowiedź dotyczy według mnie wersji populistycznej tego, co nazywamy chrześcijaństwem, to mam odpowiedź dotyczącą mojego błędnego postrzegania dualizmu, zarzucającą mi tautologię.

Jak odnoszę się do tych zastrzeżeń, dokonuję sprostowania na płaszczyźnie elementarnej logiki i wypowiadam się na temat dualizmu vs. monizm, to jedyną odpowiedź stanowi "Bogu dzięki", w kwestii domniemanego zarzutu osobistego,.

Po czym ty i Purnaprajna wszczynacie sobie prywaną wymianę, taką trochę imitację pytań do Śukadewy, w klimacie towarzystwa wzajemnej adoracji, i to w wątku na zupełnie inny temat. Zatem jak sobie lubicie robić dobrze i to publicznie, to kto chciałby wam w tym przeszkadzać?

Chyba, że Admin naśle bramkarzy... bo się wam konferencja pomyliła. Nawet wajsznawowie, szczycący się swoją etykietą wajsznawa, powinni przestrzegać podstawowych zasad panelowej dyskusji publicznej.

"Dyskusja panelowa to wymiana informacji, stanowisk i poglądów na określony, interesujący decydentów temat, przez celowo dobrany zespół ludzi, których łączy znajomość problemu, a różni odmienny punkt widzenia."

I dlatego mój komentarz, bo jak już napisałem, nie widzę by wielu z obecnych tu dyskutantów wykazało się nie tylko odmiennością spojrzenia, ale także przede wszystkim znajomością tematu.

A jak ktoś nie zna tematu, to jeśli chce uchodzić za muniego (mającego oczywiście inny pogląd), to zostaje mu tylko zmienić temat!


Wybacz, ale dla mnie to jest tylko taki bardzo dziecinny, niedojrzały ekshibicjonizm.

Osobiście uważam, że dla dzieci uczestników dyskusji panelowych, jeśli nie znaleźli sobie dla nich opiekunek, należy otworzyć specjalny plac zabaw z wieloma rozrywkami, jak na przykład konkurencjami z ilości zapamiętanych wersetów, egzaminem z Bhakti-śastri, itd.


26 Sty 2010, 20:57
Profil

Rejestracja: 31 Paź 2008, 20:03
Posty: 704
Post 
Może najpierw napisze to, co chciałem napisać zanim przeczytałem Twój post Agasti,
Jeszcze trudniej jest mi uwierzyć w to, że swoje cierpienie jest w rzeczywistości łaską Kryszny. I to samo w odniesieniu do cierpienia innych.

Mi tytuł tego wątku kojarzy się inaczej niż Tobie Agasti.
Jako jedno z wielu działań, tak zwanych, demonów powodujących wiele cierpienia żywych istot, w tym i moje cierpienie.

Jestem zainteresowany tematem cierpienia, bo żeby je zmniejszyć przyłączyłem się do ruchu Hare Kryszna. Tymczasem stało się na odwrót, co mnie kompletnie zdezorientowało.


29 Sty 2010, 07:55
Profil

Rejestracja: 11 Lut 2009, 21:35
Posty: 63
Post 
Waldemar napisał(a):
Może najpierw napisze to, co chciałem napisać zanim przeczytałem Twój post Agasti,
Jeszcze trudniej jest mi uwierzyć w to, że swoje cierpienie jest w rzeczywistości łaską Kryszny. I to samo w odniesieniu do cierpienia innych.

Mi tytuł tego wątku kojarzy się inaczej niż Tobie Agasti.
Jako jedno z wielu działań, tak zwanych, demonów powodujących wiele cierpienia żywych istot, w tym i moje cierpienie.

Jestem zainteresowany tematem cierpienia, bo żeby je zmniejszyć przyłączyłem się do ruchu Hare Kryszna. Tymczasem stało się na odwrót, co mnie kompletnie zdezorientowało.



W mojej percepcji sami wybieramy naszą reakcję na to, co nam staje na drodze. Wybieramy szczęście albo nieszczęście. Wybieramy to naszą postawą, wewnętrzną i zewnętrzną.

Nie wiążę tego wyboru bezpośrednio z łaską Kryszny. Wybór jest nasz. Ale ktoś może nam asysytować w dokonywaniu tego wyboru.

Demony w moim odbiorze nie powodują cierpienia, lecz stawiają nam wyzwania. To my decydujemy jaką postawę wybieramy w obliczu tych wyzwań.

Skoro twoje cierpienie powiększyło się po przyłączeniu się do ruchu Hare Kryszna, to znaczy że otworzyłeś się na taką percepcję i poszerzyłeś zakres odczuwania. Lecz nadal spoglądasz na twoją percepcję z pozycji ucznia, który dostał zadanie do rozwiązania, ale jeszcze nie rozumie jego treści w stopniu, który pozwoliłby mu na podjęcie efektywnej pracy z widocznymi jej rezultatami.

Ja nie widzę karmy patrząc w czyjś horoskop. Widzę lekcje, jakie dana osoba ma do przepracowania, bez względu na intensywność trudnych emocji, jakie jestem w stanie odczuć w jej nadchodzącym życiu. Nie postrzegam przeznaczenia jako kary (karmy), lecz jako karmę (pokarm) dla naszego rozwoju.

Kiedy nauczyciel przychodzi do ucznia i daje mu pracę do wykonania, jeśli uczeń jest niechętny, odczuwa cierpienie z powodu miejsca, w którym się znajduje i wyzwania, jakiego boi się podjąć. Lecz jeśli uczeń wejdzie w kontakt z samym sobą - pokocha siebie i swoje życie - otworzy się na miłość, jaka płynie z każdego wyzwania, jeśli będzie mógł ją poczuć i dostrzec. Jeśli nie czuje, jest otwarty, by się tego postrzegania nauczyć.

To znaczy, że nie ucieka przed wyzwaniami, jakie stawiają mu "starsi" uczniowie nauczyciela, zarozumiali z powodu swojej pozycji i pełnomocnictw (demony - w końcu nazywają się upadevas), którzy występują jako szkolni huligani (bullies), lecz przyjmuje je, by się skonfrontować z własnymi lękami i cieniami. Po ich przepracowaniu odczuwa miłość i łączność.


I dlatego właśnie napisałem wcześniej:

Agasti napisał(a):
Zastanawiające jest to, że wiele wypowiedzi osób krytycznych wobec takich spojrzeń gumiasto rozciąga się od "to na pewno nieprawda" do "a nawet jeśli prawda, to Bhagavad-gita".

Ta wielka dziura pośrodku jest miarą czyjegoś eskapizmu. Fakty to jedno, a co decyduję się czynić o nich wiedząc, to drugie.



Bo cierpienie wynika z "za dużego dualizmu" - separacji, a "za duża jedność" nie pozwala na doświadczanie miłości i wymiany uczuć. Dlatego proporcje odmienności i jedności są tak ważne, co jest zawarte w poruszonym tu temacie "kontrtautologicznej" bhedabheda-tattvy. Są chwile, kiedy Radharani przeżywa oddalenie od Kryszny, a są takie, kiedy łącza się, odczuwając jedność. I podobnie my tutaj, gdzie jesteśmy obecnie.

Jest w tym mądrość zbliżania się i następnie oddalania, by się ponownie zbliżyć. I w naszych lekcjach tutaj uczymy się także tego rytmu.



W kontekście tego wątka, twoja interpretacja nie ma tu wiele do rzeczy, bo tytuł jest taki, jaki jest, i jego autor wyraził to bardzo czytelnie. Jeśli interesuje cię rozszerzenie dyskusji na bazie tego tematu (choć pewnie niemal każdy inny temat też byłby dobry dla takiego ujęcia), to zwyczajnie załóż inny wątek nadając mu odpowiedni tytuł i zaproś innych do uczestnictwa.

Okażesz w ten sposób więcej szaczunku innym i przyczynisz się do ewentualnego zmniejszenia dyskomfortu innych osób (ich "cierpienia").

:)


29 Sty 2010, 12:07
Profil

Rejestracja: 31 Paź 2008, 20:03
Posty: 704
Post 
Specjalny plac zabaw z wieloma rozrywkami już istnieje. Jest nim świat materialny. Specjalny plac zabaw dla niegrzecznych dzieci Kryszny. Bawią się w dobrych i złych.
Reszta z tego, co piszesz jakoś nie dociera do mnie. Jestem za głupi by z Tobą dyskutować Agasti. Przepraszam, że zakłóciłem Twoje dyskusje panelowe.


29 Sty 2010, 16:08
Profil

Rejestracja: 11 Lut 2009, 21:35
Posty: 63
Post 
Waldemar napisał(a):
Specjalny plac zabaw z wieloma rozrywkami już istnieje. Jest nim świat materialny. Specjalny plac zabaw dla niegrzecznych dzieci Kryszny. Bawią się w dobrych i złych.
Reszta z tego, co piszesz jakoś nie dociera do mnie. Jestem za głupi by z Tobą dyskutować Agasti. Przepraszam, że zakłóciłem Twoje dyskusje panelowe.


?


29 Sty 2010, 16:51
Profil
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Odpowiedz   [ 111 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1 ... 7, 8, 9, 10, 11, 12  Następna

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.