Zobacz posty bez odpowiedzi | Zobacz aktywne tematy Obecny czas: 20 Paź 2017, 16:06



Odpowiedz  [ 15 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
 Mięso- czy karmę przejmują rodzice? 
Autor Wiadomość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Mar 2007, 21:59
Posty: 25
Miejscowość: Wrocław
Post Mięso- czy karmę przejmują rodzice?
Zastanawiałam się ostatnio, w końcu, dopuki nie jestesmy pełnoletnie w ten czy inny sposob odpowiadaja za nas rodzice.Kaza jesc mieso jak np mi, co z tego ze moge sie buntowa, ze przewaznie nie wkladam go do ust ale nie zawsze przeciez daje rade.
Zasady wedyjski nakazuja posluszenstwo rodzicom ale co zrobic gdy ma sie pewnosc ze czasem postepuja zle co jest oczywiste jesli chodzi o spozywanie miesa??
Mozna krzyczec, buntowac sie, ale czasami poddawac. Czy bedac pod wladza rodzicielska i bedaxc zmuszana do jedzenia samego grzechu nie spada czesc tej mojej zlej karmy za jedzenia tego na nich?
W koncu to nie ja pragne go spozywac. Jak pogodzic posluszenstwo wobec rodzicow z posluszenstwem wobec Pana i własnego sumienia??


23 Paź 2007, 19:02
Profil
Post 
Część złych reakcji na pewno przejmą rodzice. Część też zostanie na naszym koncie. Bóg jeden wie jak to będzie wyglądało w % :lol:


23 Paź 2007, 19:52

Rejestracja: 24 Wrz 2007, 18:36
Posty: 34
Miejscowość: Jastrzębie Zdrój
Post 
Ojej, szczerze Ci współczuję ... Moi rodzice już się przyzwyczaili, że nie jadam mięsa i ryb, ale na początku nie było łatwo. Ojciec w sumie szybko to zaakceptował, ale mama mówiła mi, że to się źle odbije na moim zdrowiu. Z resztą do dziś każdą jakąś moją dolegliwość zwala na wegetarianizm :wink: A to, że bywam często śpiąca w dzień (ja po prostu w tygodniu mało sypiam), a to, że mi coś na twarzy wyskoczy (ot zwykłe młodzieńcze wypryski :P)
Mówisz o zasadach wedyjskich, ale chyba w każdej religii ważne jest posłuszeństwo wobec rodziców ;] A nawet nie trzeba się kierować zasadami religijnymi, żeby szanować zdanie rodziców, bo to jest dla mnie rzeczą naturalną. Spróbuj ich jednak przekonać, że swoim uporem wyrządzają Ci wielką krzywdę.


25 Paź 2007, 19:33
Profil
Post 
Pearl napisał(a):
Z resztą do dziś każdą jakąś moją dolegliwość zwala na wegetarianizm :wink: A to, że bywam często śpiąca w dzień (ja po prostu w tygodniu mało sypiam), a to, że mi coś na twarzy wyskoczy (ot zwykłe młodzieńcze wypryski :P)

Problemy z wypryskami, trądzikiem, czy jak tam zwać ten badziew, wynikają w 90% ze złej przemiany materii, dieta wegetariańska pomaga wręcz w złagodzeniu efektów ;)


25 Paź 2007, 20:46

Rejestracja: 24 Wrz 2007, 18:36
Posty: 34
Miejscowość: Jastrzębie Zdrój
Post 
No właśnie :lol: Pokażę to chyba mojej mamie :wink: A tak serio, to muszę się chyba do jakiegoś speca od żywienia wybrać, żeby mi jakieś menu ułożył ;] Bo wydaje mi się, że źle się odżywiam. To znaczy, że nie dostarczam mojemu organizmowi odpowiedniej ilości białka, czy wapnia na przykład ... Eh ...


25 Paź 2007, 21:17
Profil
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 Mar 2007, 21:59
Posty: 25
Miejscowość: Wrocław
Post 
Ja żeby to uzupełnić to wcinam cieciorke i fasolek dużo :D bo zdrowo i dużo białka. A moja mama się zaofiarowała ostatnio, że skoro się tak upieram to żebym jej przynajmniej dała tą przyjemność, że zrobi mi kotleciki sojowe i już soje moczy: 8) :P
Co do religii to fakt, zgadzam się w 100% tyle że w tym momencie odwołuję się do tej w którą wierzę :wink:
Pozdrawiam!


27 Paź 2007, 13:55
Profil
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 Wrz 2007, 10:08
Posty: 407
Post 
w sumie, nawet bez teorii karmy, jest to jakis problem. Rodzice a dzieci jelsi zminija diete./ wiem ze wilu wegetaruian - wcale nie bhatow ma tez rzone z tym dosdczenia. Byc moze Karmajest to wogle jak te realcje z rdzocami sie ukadaja. Znam wegetarain ktrzy bez pzrblemu zosatli bezmisni i nikt ich nie zmuszal, a znamy pzreeciez i dzici urdzonych odrazu w rdzinie wege./


28 Paź 2007, 20:45
Profil
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 Kwi 2007, 17:25
Posty: 396
Miejscowość: z jeziora, z zielonego jeziora
Post 
Rzeczywiście masz problem, ale sądzę, że powinnaś sobie sama z tym poradzić tzn postąpić wg własnego sumienia i podjąć decyzje.

A tak na marginesie, za każdym razem jest to dla mnie zabawne, kiedy w restauracji, gdzieś tam u kogoś, mówię, że nie jem mięsa, to proponuja mi przeważnie rybę lub kurczaka z tzw dań bezmięsnych :)

Nie tak dalej jak wczoraj, pewna miła pani usiłowała poczęstować mnie sałatką.
Rzuciłem okiem na talerz i grzecznie przeprosiłem, tłumacząc się, że nie jadam mięsa.
Na co owa pani ze zdziwieniem:
"Ale tutaj nie ma mięsa"
Przygladnąłem się więc bliżej, co nieco skonsternowany, byc może już ślepne:) Ale mięso tam rzeczywiscie było, więc mówię wskazując tym razem palcem, a ona na to jeszcze bardziej zdziwiona:
"Przecież to nie jest mięso, to jest kurczak"

_________________
"Jedyną stałą rzeczą jest zmiana"


01 Maj 2008, 12:19
Profil WWW
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 Lis 2006, 19:58
Posty: 641
Miejscowość: USA
Post 
Green_lake napisał(a):

A tak na marginesie, za każdym razem jest to dla mnie zabawne, kiedy w restauracji, gdzieś tam u kogoś, mówię, że nie jem mięsa, to proponuja mi przeważnie rybę lub kurczaka z tzw dań bezmięsnych :)


W UK wegetarianie maja dosc dobrze, ja nigdy nie mialam problemow. Moja stolowka zawsze ma opcje wegetarianska. Jajek mi nikt juz nie wciska, odkad mowie ze mam alergie, wszystkie produkty w UK maja informacje odnosnie jajek i wegetarianizmu, a nawet glutenu itd.

Natomiast tydzien tymu bylam w Cannes we Francji na szkoleniu/konferencji i musialam jesc w bardzo dobrej restauracji. Organizatorzy konferencji (amerykanie) wiedzieli ze nie jem miesa i jaj, ale niestety dla Francuzow to prawie obelga. Wogole nie rozumieja wegetarianizmu. Skonczylo sie na tym ze przynosili mi dania i kazde z dan musialam odsylac. Wszystko musieli specjalnie przyrzadzac dla mnie, bo nie mieli wegetarianskich rzeczy w menu (a organizatorzy konferencji z ktorymi siedzialam cierpliwie czekali ze swoimi daniami az mi ugotuja to bezmiesne).


Odnosnie rodzicow a miesa - mialam ten sam problem, ale rodzice juz wtedy nauczyli sie, ze jestem mala rebeliantka i ze i tak ostatecznie zrobie co chce :) Sadze, ze w jesli chodzi o tego typu sprawy to zdecydowanie zapomniec o posluszenstwie, jak Sri Prahlad, i nie jesc miesa!! Musza nauczyc sie ze to dla Ciebie wazne. Oszukiwanie ich po kryjomu nic nie da i wcale nie sprawi ze wasz zwiazek bedzie lepszy w przyszlosci. Ja przeciwstawilam sie i mialam i ciagle mam naprawde wyjatkowo bardzo dobry zwiazek z rodzicami. Powodzenia!

Rasasthali

_________________
http://actinidia.wordpress.com/


02 Maj 2008, 09:34
Profil
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 Cze 2007, 21:39
Posty: 223
Miejscowość: Gdańsk
Post 
Jak dziecko jest małe i nie wie jakie jest zrodlo pochodzenie miesa to raczej karma w calosci lub w +95% spadnie na rodzicow. Ale z wiekiem coraz wiecej spadnie na dziecko bo bedzie swiadome zrodla tego pokarmu.


02 Maj 2008, 12:56
Profil WWW
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Odpowiedz   [ 15 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.